Po dłuższej przerwie w publikowaniu na blogu w końcu wracam. I chyba nie mogłam wrócić z niczym lepszym niż z projektem, który naprawdę sprawił mi dużo przyjemności.
Przez ostatni miesiąc pracowałam nad albumem na zdjęcia, który powstał podczas szkolenia z Ania Tworzy. I muszę przyznać, że bardzo fajnie wspominam to szkolenie. Wiedza jest przekazywana w taki sposób, że można ją spokojnie przyswoić i krok po kroku wykonać cały projekt. Bez pośpiechu i bez poczucia, że coś jest nie do zrobienia.
A ponieważ bardzo lubię uczyć się nowych rzeczy i oczywiście zaraz potem je wypróbowywać, już wiem, że na tym jednym albumie się nie skończy.
Album na zdjęcia pełen wspomnień
Album jest dość duży i ma naprawdę sporo miejsca na zdjęcia i wspomnienia. Od początku podobał mi się pomysł stworzenia czegoś, co nie będzie tylko zwykłym albumem na fotografie, ale samo w sobie będzie pamiątką, którą można oglądać i odkrywać.
Bardzo podoba mi się również to, że każda strona albumu jest inna. Nie ma tutaj powtarzalności i oczywistego układu. Otwierasz kolejną stronę i za każdym razem pojawia się coś trochę innego – inna kompozycja, dekoracje, warstwy i drobne szczegóły.
I chyba właśnie to lubię w scrapbookingu najbardziej. Można łączyć ze sobą tyle różnych elementów i za każdym razem stworzyć coś zupełnie innego.
Okładkę również wykonałam samodzielnie. Nie korzystałam z gotowej bazy albumowej, więc cały projekt powstawał od podstaw. To chyba daje jeszcze większą satysfakcję, bo od pierwszych elementów aż do ostatniego detalu wszystko składa się w jedną całość.
Na okładce pojawiły się kwiaty, koronki, gaza, kokardki, elementy vintage, książki, zegar, ptaki i sporo drobnych dodatków. Wszystko utrzymane w delikatnej, pastelowej kolorystyce.